niedziela, 19 kwietnia 2015

Eleonora & Park

Rainbow Rowell - Eleonora & Park


Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.

Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.

Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.

Spodziewałam się standardowej historii dwojga zakochanych w sobie nastolatków ale w historii Eleonory i Parka nie ma nic prostego.
Eleonora i Park pomimo swojego bagażu życiowego są idealnie wykreowani tak, aby czytelnik mógł poznać wszystkie emocje, które nimi targają. Dwoje nastolatków to postacie, które można tylko pokochać za odwagę i determinację oraz uczucie jakie ich połączyło.

Duża zaletą jest fakt że autorka płynnie zmienia narracje z Eleonory na Parka i z powrotem, tworzy to bardzo płynną i logiczną całość bo nie musimy się zastanawiać co bohaterom chodzi po głowie.

Byłam bardzo zdziwiona, że przeczytałam tę lekturę tak szybko. Wywołała ona we mnie mnóstwo pozytywnych emocji, a zakończenie przyszło tak niespodziewanie, że szukałam kolejnych stron. Eleonora i Park to powieść idealna dla każdego. Zarówno młodzież, która sama być może przeżywa coś podobnego jak i starsi czytelnicy, którzy z przyjemnością cofną się do młodzieńczych lat - każdy znajdzie coś dla siebie. Pierwsza miłość, uczucia, emocje i problemy jak w rzeczywistym świecie, a to wszystko ujęte słowami Rainbow Rowell, to jak dla mnie coś wspaniałego. Coś czego nie można przeoczyć - to po prostu trzeba poczuć! Polecam osobom które lubią inwestować się emocjonalnie w lekturę.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Retrum. Kiedy byliśmy martwi

Francesc Miralles - Retrum. Kiedy byliśmy martwi.

"Czy spałeś kiedyś na cmentarzu?
Christian jest w żałobie po śmierci brata bliźniaka. Pewnego dnia spotyka pod cmentarnym murem troje nieznajomych o bladych twarzach i fioletowych ustach. Szybko traci głowę dla podobnej do wampirzycy Alexii. Kim jednak są członkowie dziwnego stowarzyszenia odwiedzającego po zmierzchu umarłych? I czy spanie na grobach oraz ekscentryczny makijaż to jedynie niewinna zabawa?"


Nie wiem jak wy, ale ja nigdy na cmentarzu nie spałam i prawdopodobnie nie ma osoby, która mogłaby mnie do tego namówić. Christian – główny bohater książki – postanowił spędzić noc w tym przerażającym miejscu z jednego powodu, mianowicie pragnął dołączyć do RETRUM, czyli mrocznych osób o bladych twarzach. Prawdopodobnie normalnie by się na to nie zgodził, jednak po śmierci brata bliźniaka… potrzebował kogoś, kto go zrozumie. Niestety, szkolni koledzy nie potrafili okazać mu zrozumienia...


Książka jest interesującą pozycją. Mroczna powieść, opowiadająca o zagubionym nastolatku - Christianie, który odnajduje nowego siebie tam, gdzie nigdy by nie pomyślał, że będzie. W całej książce opatulonej tajemnicą czarnej mgły smutku, to czasem prześwitują przez nie gwiazdy szczęścia i nadziei.

Bardzo podoba mi się sceneria w tej powieści. Zimno, ponuro, pochmurno, czasem sypnie śnieg, czasem poleje deszcz. I jeszcze piosenki, których bohaterzy słuchali. Po prostu pięknie.

Nie należy czytać jej szybko, bo nigdy nie wiesz, które zdanie utkwi Ci w pamięci. Nie wspominając już o tym, że każdy z krótkich rozdziałów jest rozpoczynany cytatem wielu wielkich autorów, które idealnie się wpasowują w przyszłe wydarzenia zawarte w książce. I chociaż napisałam wam, że nie powinno się jej czytać szybko, to ja pochłonęłam ją w jeden dzień, ponieważ nie potrafiłam się od niej oderwać.


Powstał też drugi tom, jednak nie wydany w języku polskim. Nie mogłam także nigdzie znaleźć wersji z nieoficjalnym tłumaczeniem.