środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku! ;)

Ten rok dobiega końca, zatem życzę Wam wszystkiego Najlepszego w nadchodzącym roku i dużej ilości książek do przeczytania (oczywiście samych dobrych) :)
A oto małe wyzwanie na rok 2015 ^^

Nieśmiertelni

Alyson Noël – Cykl: nieśmiertelni

EVER
Pewnego koszmarnego dnia szesnastoletnia Ever Bloom traci w wypadku samochodowym najbliższą rodzinę. Od tej chwili staje się medium – słyszy myśli różnych ludzi, widzi ich aurę i dzięki przelotnemu choćby dotykowi może poznać ich przeszłość. Te nadprzyrodzone umiejętności sprawiają, że otoczenie traktuje ją jak dziwadło, więc Ever zamyka się w sobie i odgradza od świata.
Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje Damena Auguste’a. Tylko on potrafi wyciszyć dudniące w jej głowie głosy i wejrzeć w jej duszę. Dzięki niemu Ever wchodzi w świat alchemii i magii, dowiadując się rzeczy, o których zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Kim jest Damen? Skąd pochodzi? Jakie sekrety skrywa? Na te pytania Ever nie zna odpowiedzi. Wie jedynie, że zakochała się bez pamięci i że jej życie wkrótce zmieni się nie do poznania.

To jedna z takich książek, którą czyta się bardzo szybko, zachłannie chcąc poznać dalsze losy bohaterów. I mimo tego, że nie jest to pozycja w literaturze, która odmieni moje podejście do życia i sprawi, że będę chciała być lepszym człowiek to jest to opowieść, która z pewnością nada się na zimowe wieczory.
Książka ma w sobie wszystko co mieć według mnie powinna- intrygującą bohaterkę o nadprzyrodzonych zdolnościach , siostrę ducha oraz nieśmiertelnego chłopaka ,który zabiega o względy głównej bohaterki ,a przede wszystkim-naprawdę wciąga czytelnika do świata, w którym istnieje odrobinę magii.

BŁĘKITNA GODZINA
Ever Bloom zdawało się, że po tragicznych przeżyciach i stracie ukochanej rodziny w końcu odnalazła szczęście. Zakochana bez pamięci w Damenie, układa sobie życie na nowo. Zdobywa wiedzę dostępną tylko dla wybranych, a jej moce rosną. Tymczasem coś strasznego zaczyna się dziać z Damenem. Tajemnicza choroba sprawia, że nie tylko słabnie, starzeje się i traci dar nieśmiertelności, ale coś odbiera mu także pamięć, tożsamość, uczucia – życie.
Ever postanawia zrobić, co tylko w jej mocy, by ratować ukochanego. Przenosi się do Summerlandu – krainy, w której poznaje nie tylko sekret przeszłości Damena, ale także starożytne księgi, kryjące tajemnicę podróżowania w czasie. Zbliżająca się „błękitna godzina” to jedyny moment, kiedy można odwrócić bieg historii. Ever musi wybrać – czy cofnąć wskazówki zegara i uratować rodzinę przed wypadkiem, czy zostać w teraźniejszości i walczyć o Damena, który z każdym dniem traci siły”

Druga część cyklu dość dobra. Myślę, że autorka rzeczywiście wysoko postawiła sobie poprzeczkę pierwszą częścią… „Błękitna godzina” trochę gorsza od „Ever”, ale jestem zadowolona :) 
Osobiście rozwaliło zakończenie, naprawdę się takiego czegoś nie spodziewałam. Przyznam, że w niektórych fragmentach opisy trochę mnie znużyły. 
Bardzo w II części przygód Ever podobały mi się niespodziewane zwroty akcji. 
Chciałabym jeszcze coś powiedzieć o postaci głównej bohaterki. Otóż Ever ciągle dokonuje błędnych wyborów, robi prawie wszystko na opak. Powoli bywa to irytujące, ale czyni jej postacią bardziej realną, bliższą naszym sercom. Popełnia błędy, jak każdy. Właśnie dlatego polecam tę książkę szczególnie nastolatkom, gdyż opowiada o problemach związanych z okresem dojrzewania, miłością, dorastaniem, dokonywaniem samodzielnych wyborów i branie odpowiedzialności za nie.

W CIENIU KLĄTWY
Ever i Damen towarzyszyli sobie w poprzednich niezliczonych wcieleniach: wspólnie zwalczyli najpotężniejszych wrogów, by zawsze móc być razem. I kiedy już szczęście jest w zasięgu ręki, na Damena spada okrutna klątwa. Teraz każdy dotyk czy muśnięcie ust może oznaczać jego nagłą śmierć i wtrącenie do Shadowlandu – krainy cieni. Pragnąc ocalić ukochanego, Ever zaczyna interesować się magią. Pomaga jej nieoczekiwany sprzymierzeniec – surfer o imieniu Jude. Mimo że ci dwoje dopiero się poznali, czują, że spotkali się już wcześniej, dużo wcześniej. Choć Ever jest lojalna wobec Damena, coś przyciąga ją do Jude’a – zielonookiego blondyna o złotych włosach, z talentem do magii i tajemniczą przeszłością. Ever zawsze wierzyła, że to Damen jest jej bratnią duszą, jej przeznaczeniem. A jeśli los miał wobec tej dwójki inne plany? Wieczna miłość nieśmiertelnych zostaje wystawiona na ciężką próbę.

Sądzę, że utwór miał wspaniałą akcję. Zwłaszcza ostatnie rozdziały wyobrażałam sobie inaczej. Jedynie Damen jest dla mnie niemałym minusem. Dobrze wie, że Ever go kocha że chce z nim być, ale on co chwilę zostawia ją na lodzie niżby przechodzić z nią razem przez wszystkie problemy. Przecież taka jest rola w byciu razem.

MROCZNY PŁOMIEŃ
Ever walczy, by jej przyjaciółka Haven stała się nieśmiertelna. Stara się przy tym nie narazić ich obu na ogromne niebezpieczeństwo. Czy wreszcie zdobędzie antidotum, które pozwoli jej i Damenowi być razem? Eter zwraca się o pomoc do Jude’a i czarnej magii, rozpaczliwie starając się uwolnić od klątwy. Ryzykuje wszystkim, co kocha – nawet ukochanym Damenem…

Mroczny płomień to część cyklu, którą ulokowałam na drugim miejscu w całej serii. Bohaterka w tej części napotyka masę problemów. Musi pomóc przyjaciółce zapoznać się z nowym życiem,oraz zdobyć antidotum dla Damena żeby mogli żyć długo i szczęśliwie. Właściwie to WIECZNIE i szczęśliwie.Ever zaczyna interesować się czarami co doda jej kolejnych kłopotów. Właśnie przez ten jeden czar, który rzuciła przez przypadek na siebie zaczęła mnie irytować jeszcze bardziej niż w poprzedniej części. Myślałam że szlak mnie trafi kiedy budził się w niej ten "potwór". Mam trochę mieszane uczucia co do książki.

NOCNA GWIAZDA
Haven wciąż obwinia Ever o śmierć swego chłopaka, choć był to jedynie nieszczęśliwy wypadek. Ever musi się zmierzyć zarazem ze straszną tajemnicą Damena, tajemnicą - która kryje się w jednym z jej dotychczasowych istnień. Dziewczyna stawi czoła swemu najgorszemu wrogowi, jednak najpierw będzie zmuszona odpowiedzieć sobie na ważne pytania. Czy jej własne przetrwanie skaże Haven na wieczność w mrokach Shadowlandu? Czy klucz do przyszłości skrywa się w zagadce związanej z Damenem?

Jeżeli chodzi o język pisarki - nie uległ on znacznym zmianom. Tak jak w poprzednich tomach jest lekki, plastyczny, dobry w odbiorze. Opisy są skromne, nadające tylko szkic, który pobudza wyobraźnię czytelnika. Głównie mamy wgląd w psychikę najważniejszej bohaterki - wydarzenia widzimy jej oczami.
Jeśli chodzi o treść i bohaterów - jest znaczna poprawa. Autorka tym razem bardziej skupiła się na poszczególnych postaciach, wyodrębniła zmiany zewnętrzne, przybliżyła ich obraz psychologiczny i opisała historie dotyczące ich fikcyjnego życia.
Pisarka zdecydowała się także na bliższe przedstawienie przeszłości Damena, która częściowo zaskakuje. Skupiła się na mrocznych cechach znaczących postaci.
Tom piąty głównie skupia się na walce pomiędzy dawnymi przyjaciółkami. Autorka bardzo obrazowo przedstawiła zmianę ich frontów, narodziny zemsty, a także utratę kontroli nad swoimi czynami. Skupiła się także na wartych uwagi zagadnieniach - przyjaźń, walka, determinacja, poniżanie. Jak dla mnie jest to jedna z lepszych i bardziej wartościowych tomów tego cyklu. Przeczytałam ją bardzo szybko, z dużym zaciekawieniem i przyjemnością.

NA ZAWSZE
Ever i Damen musieli zmierzyć się z najpotężniejszymi wrogami, walczyć ze złem, zazdrością i zdradą. Teraz, by na zawsze być razem, muszą wrócić do samego początku i podważyć wszystko, w co wierzą. Czy przetrwają tę najpoważniejszą próbę miłości?

Ostatnia część cyklu Nieśmiertelnych jest bardzo zaskakująca. Naprawdę warto przeczytać, bo historia Ever i Damena kończy się nie tak jak się spodziewałam. Tak naprawdę zaskakuje mnie postawa Ever, która naprawdę się zmieniła. Zawsze to Damen był tym mądrzejszym, wiedział co zrobić w każdej sytuacji, jednak tym razem to Ever okazała się roztropniejsza. Cała seria Nieśmiertelnych może nie była tak dobra jak inne cykle o istotach nieśmiertelnych, ale i tak warto przeczytać.


wtorek, 30 grudnia 2014

Intruz

Stephenie Meyer "Intruz"


"Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów..."

Sięgając po Intruza wiedziałam, że jest to powieść zupełnie inna od sagi "Zmierzch". Ale to, co autorka serwuje w tej książce, przekracza moje najśmielsze oczekiwania!
Spodziewałam się prostej fabuły, niezobowiązującej i mało wymagającej historii. W dodatku patrząc na jej obszerność myślałam, że zajmie wiele czasu.
Gdy zaczęłam wgłębiać się w świat dusz, trudno było mi się od niego oderwać. A wieczorem nawet nie oglądałam telewizji, by móc szybko odkryć to, co pani Meyer ukryła w tej książce.
Autorka porusza wiele trudnych problemów, przedstawia w sposób prosty istotę człowieczeństwa i sens istnienia.

Każdy z nas ma na świecie ukryte przeznaczenie. I tylko my jesteśmy w stanie je odkryć. Przyjdzie, gdy będziemy gotowi.

Niebanalna, urzekająca. Autorka mnie zaskoczyła. POZYTYWNIE.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Na pastwę aniołów

Jonathan Carroll "Na pastwę aniołów"
Carroll próbuje przybliżyć nam obraz śmierci. Stawia nas przed tym, czego najbardziej się boimy. Główni bohaterowie - Arlen i Wyatt wiodą zupełnie inne życie. Mają inne pragnienia. I stają przed zupełnie innymi wyzwaniami.
Wyatt, homoseksualista jest nieuleczalnie chory. Nie zostało mu wiele życia. Wielokrotnie był mamiony złudną nadzieją. Teraz chce tylko odpocząć i zająć się sobą. Jednak przez splot okoliczności zmuszony jest wyjechać do Austrii gdzie w snach spotyka śmierć. Rozmawia z nią i poprzez pytania może bardziej ją poznać.
Arlen jest sławną amerykańską aktorką. W pewnym momencie decyduje się na porzucenie dotychczasowego życia i wyjazd do Wiednia. Tam chce żyć spokojnie, tak jak do tej pory nie mogła. Poznaje człowieka, który staje się dla niej bardzo bliską osobą. Nie wszystko jest jednak tak różowe jak wygląda. Arlen musi wiele przemyśleć i dokonać wyboru.
Książka kończy się na kulminacyjnym punkcie jakim jest rozmowa o śmierci. Czym jest, co potrafi. W trakcie historii pojawia się zdanie że istnieje tylko życie i śmierć, nie ma Boga ani diabła. Jednak autor rozwija tą kwestię, polemizuje z nią i zostawia otwartą furtkę.
Język Carrolla jest przystępny, plastyczny, wciągający. Bardzo szybko poczułam się blisko związana z bohaterami. Byłam ciekawa jak potoczy się ich życie, jakich wyborów dokonają. Po przeczytaniu ostatniego zdania długo zastanawiałam się nad wizją przedstawioną przez autora. Nad jego pytaniami i odpowiedziami. Każdy powinien sięgnąć po tę książkę, aby samemu zastanowić się nad tematem śmierci, który na pewno nie jest przyjemny. Ale nie możemy go unikać, gdyż jest integralną częścią życia.


Niezgodna

Veronica Roth seria "Niezgodna"
CZTERY - zanim Tobias poznał Tris
Cała trylogia ‘Niezgodna’ była jak dla mnie bardzo ciekawa i naprawdę chciałam się dowiedzieć, co było wcześniej, dlatego pierwsza część książki, kiedy poznajemy Tobiasa przed poznaniem Tris była całkiem fajna, aczkolwiek nie pojawiło się zbyt wiele rzeczy, których nie dowiedzieliśmy się z Niezgodnej. A kiedy akcja zaczęła się zazębiać z Niezgodną, w ogóle powiało nudą. Byłam nastawiona na to, że poznam więcej myśli i odczuć Cztery, ale wszystko było jakieś takie jałowe i oczywiste, że mam uczucie niedosytu.
Uważam, że książka nie wniosła zbyt wiele do charakterystyki postaci, a do uzupełnienia całej trylogii nie wniosła prawie nic.
POZOSTAŁE TOMY
Odkładając ostatni byłam zapłakana. Ani przez chwilę nie brałam pod uwagę takiego zakończenia tej trylogii. Prawdą jest, że chciałam książkę, która nie będzie sztampowa, a kiedy ją dostałam...jestem zrozpaczona i wściekła jednocześnie. Nie będę spoilerować, bo uważam, że każdy powinien sam przeczytać i przeżyć to co serwuje nam autorka. W każdym razie mną, całą ta trylogia wstrząsnęła i pewnie będę do niej wracać nie raz.


niedziela, 28 grudnia 2014

Wichrowe wzgórza

Emily Jane Brontë "Wichrowe wzgórza"

Nigdy się nie spodziewałam, że pod tą nazwą kryje się tyle nienawiści, cierpienia i smutku. Jest to chyba najmroczniejsza i najbardziej smutna książka jaką kiedykolwiek miałam okazje przeczytać. Powieść z całą pewnością nie należy do lekkich. Trzeba się przy niej skupić i najlepiej czytać ją w samotności. 
Mimo mojej ciekawości dotyczącej książki ,,Wichrowe Wzgórza" miałam lekkie obawy przed jej przeczytaniem, jednak ani trochę nie żałuję, że to zrobiłam. Jestem bardzo zadowolona. Ta książka to niesamowite przeżycie dla czytelnika, który podróżuje przez emocjonalne i szalone historie bohaterów. Jeśli jeszcze nie czytaliście ,,Wichrowych Wzgórz" gorąco zachęcam abyście to zrobili. Ta książka pochłania czytelnika do tego stopnia, że może zapomnieć o mijającym czasie. Polecam!

Igrzyska śmierci

Suzanne Collins cykl "Igrzyska śmierci"

"Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a już to zasługuje na miano prawdziwej walki o przetrwanie..."
Książka ta stała się dla mnie czymś więcej niż zwykłą lekturą. Czytając ją miałam wrażenie że jestem w tej historii i utożsamiam się z bohaterką. Przeżywam z nią każdy upadek i powstanie. Nie mogłam opuścić choć jednego momentu aby nie chwycić książkę i czytać.
Suzanne Collins opisuje życie szesnastoletniej Katniss Everdeen która przeżyła koszmar. Jej ojciec umarł a matka pogrążyła się w depresji. Ma również młodszą siostrę o która musi się troszczyć aby nie była głodna. Zbliżają się dożynki, a więc każdy dystrykt musi dać daninę w postaci chłopca lub dziewczynki w wieku od 12 do 18 lat. Będą oni uczestniczyć w Głodowych Igrzyskach, które są transmitowane na żywo w telewizji. To właśnie Katniss zostaje wybrana wraz z jej kolegą Peetem. Tak właśnie zaczyna się jej koszmar na arenie. Bohaterka jest poddawana ciężkim próbom i patrzy na śmierć jej bliskich osób oraz innych.Miotają ją emocje które musi w sobie tłumić aby nie zginąć.
Katniss to bardzo inteligentna i pomysłowa dziewczyna. Radziła sobie z najtrudniejszymi zadaniami. Najgorsze było to że musiała patrzeć na cierpienie swojego kolegi do którego czuła coś więcej. Koniec tej całej opowieści kończy się dobrze jednak to co przeżyła tam szesnastolatka umocniło ja w jednym że nie można się poddawać.
Bardzo mi zaimponowała swoją wytrwałością i tym ze nie pokazywała swojej słabości chociaż najchętniej popłakałaby się i rzuciła wszystko.
Autorka książki zafascynowała mnie. Pierwsza część trylogii "Igrzyska śmierci" myślę ze zawładnęła nie jednym sercem. To co oczekiwałam po prostu dostałam. Nie mogę powiedzieć nic złego o wspaniałomyślnej lekturze która czasami mnie doprowadzała do płaczu, a czasami do śmiechu. 
Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał igrzysk to niech to zrobi teraz. Ja osobiście nie muszę oglądać filmu gdyż zrobiłam to swoją wyobraźnią. Dokładnie widziałam każdy moment i uczucia bohaterów.

Po wygranych Głodowych Igrzyskach w życiu Katniss wiele się zmienia. Nie przymiera głodem, nie musi się martwić o stan żołądków swojej rodziny. Okazuje się jednak, że jej kłopoty się nie skończyły - niechcący spowodowała bunty i powstania w całym państwie Panem. Boi się, że karę za to będzie musiała ponieść nie tylko ona, a także jej rodzina i najbliżsi. Nie radzi sobie również z uczuciami - sama nie wie kogo tak naprawdę kocha - Peetę czy Gale'go? Kapitol jest zły i przygotował dla niej jeszcze wiele niespodzianek - jak z nich wybrnie? Czy Katniss uda się pokonać władzę nieznającą sprzeciwu?
Nie wiem jak ta kobieta to robi, ale kontynuacja bestsellerowej książki okazuje się być tak samo - dobra jak nie lepsza, niż poprzednia. Trudno mi było napisać krótko o treści książki, ponieważ jest tutaj tak wiele zwrotów akcji, że nie chciałabym odbierać wam tej przyjemności samemu zapoznania się z lekturą. Pani Suzanne okazuje się być mistrzem szybkiego tempa, które wciąż przyspiesza, oryginalnej, ciekawej fabuły i lekkiego przystępnego dla młodzieży i bardzo plastycznego języka.
Dużym atutem książki są bohaterowie. Świetnie wykreowani, są jak żywi - razem z nimi przeżywamy przygody, cieszymy się i smucimy. To z nimi wkraczamy w kolejne strony książki i sami jesteśmy zdumieni upływającym czasem. Wśród bohaterów Suzanne Collins czujemy się jak wśród przyjaciół. Ci starzy, znani nam już z poprzedniej części, napotykają wciąż nowe wypadki losu i wielu z nich się zmienia. Z niektórymi musimy się już pożegnać, na niektórych złorzeczymy i czekamy z niecierpliwością kiedy będzie ich koniec. Jest tu także wiele nowych twarzy i charakterów - twórczyni sprawnie operuje nimi dodając wciąż nieznane nam jeszcze postacie, które być może wiele wnoszą w życie głównych bohaterów.
Czytaniu niezmiennie towarzyszą emocje. Radość, płacz, ból - to wszystko można wyczytać z twarzy czytelnika, który zaczytuje się w kolejnych rozdziałach książki. To jak autorka operuje tymi emocjami jest niesamowite i również zasługuje na uznanie - od lektury nie można się oderwać póki nie poznamy zakończenia.
Wielu z Was poszło do kina na ekranizacje "Igrzysk śmierci", wielu pewnie ma taki zamiar. Ja zachęcam Was do sięgnięcia po papierową wersję zarówno pierwszej jak i drugiej części. Już wkrótce zabieram się za trzecią część - już ostatnią. Druga - "W pierścieniu ognia" - bynajmniej mnie nie zawiodła, a wręcz przeciwnie - zrobiła na mnie ogromne wrażenie!

Suzanne Collins stworzyła jeszcze bardziej krwawą i brutalną książkę niż poprzednie części. "Kosogłos" zasługuję na najwyższą ocenę. Jest po prostu niesamowity. Przepełniona krwią i cierpieniem powieść, która nie jest przeznaczona dla "słabych" i bojaźliwych. To książka dla ludzi, którzy chcą zrozumieć czym jest wojna i jaka bywa okrutna. Powieść jest nie tylko nadzwyczajna, lecz do tego jeszcze uzależnia.
Autorka tak mnie zaskoczyła, że chwilami nie mogłam uwierzyć w to co czytam. W czasie czytania książki miałam ochotę przeczytać samo zakończenie. Po prostu nie mogłam wytrzymać. Ta niewiedza zdawała się mnie kaleczyć. Ciekawość jednak nie wzięła góry nad rozsądkiem. Jestem z siebie dumna, że tak nie postąpiłam, ponieważ czytając wszystkie rozdziały po kolei doświadczyłam cudownych przeżyć i emocji. Gdybym od razu wiedziała jak to się zakończy, zepsuło by to cały efekt. 
Kiedy przekroczyłam połowę książki zaczęłam się zastanawiać co zrobię po jej skończeniu. Tak niesamowicie mnie zachwyciła, że zaczęłam się bać. Ciągle sobie powtarzałam: Co będzie dalej? Co ja zrobię potem? Do tego stopnia byłam oczarowana, że chciałam nawet przestać czytać "Kosogłosa". Jednak jakoś sobie z tym poradziłam i teraz mam ochotę włożyć tę książkę za gablotę i cieszyć nią oczy. Może i jestem świrnięta, ale dla takiej książki warto. 
Jedni piszą, iż jest to najsłabszy tom trylogii, inni że najlepszy, więc zaczynając tę powieść miałam mieszane uczucia. Dziś spokojnie mogę stwierdzić, że należę do tych drugich. W moim odczuciu ta trylogia nie ma najsłabszego części. Wszystkie są urzekające. Nie będę ukrywać, że inaczej wyobrażałam sobie koniec powieści, leczy (chyba) autorce wydał się on zbyt przewidywalny i postanowiła trochę namieszać. Dzięki temu finał książki jeszcze bardziej mi się podobał.

Zakochany duch

Jonathan Carroll "Zakochany duch"

"Duch zakochał się w kobiecie nazwiskiem German Landis. Gdyby ciągle miał serce, zatrzepotałoby w nim na sam dźwięk tego niebywałego, dziwnego imienia . Czy człowiek może przeżyć swoją śmierć? Ben Gould nie od razu zrozumiał, że jako jeden z nielicznych tego dokonał. W niebie też zdarzają się awarie... Zanim przyzna, że ten fakt jest dla ludzi szansą na duchowy rozwój, będzie musiał sobie poradzić z niebezpiecznym włóczęgą, Aniołem Śmierci i bolidem Formuły 1. Na szczęście może liczyć na pomoc ludzi i zwierząt, które go kochają...Czy zakochany duch jest jednym z kilku jego sprzymierzeńców czy wrogiem?"

Książka od której zaczęłam zakochiwać się w książkach. Pochłonęła mnie całkowicie od pierwszych stron.
Poruszająca książka, które zmusza czytelnika do zrozumienia własnej świadomości, poszukiwania pytań o sens istnienia i poznania wartości takich jak szczęście i miłość. "Zakochany duch" zmusza nas do spostrzeżenia tego drugiego, wewnętrznego świata naszego życia. Świat ten nierzadko pełen jest tajemnic, smutku lub radości. Świat ten tworzy całe nasze życie, każdą chwilę, którą zapamiętaliśmy.

Polecam 




Upadli

Lauren Kyte cykl "Upadli

Zacznę od tego, że składa się z czterech tomów. Tzw. piąty tom to są nigdy wcześniej nieopublikowane opowiadania, złożone przez Lauren Kate w jedną opowieść.

Książka ta wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Historia może i była troszkę oklepana - dwoje przeznaczonych sobie kochanków, którzy nie mogą być być ze sobą - lecz opisana w bardzo ciekawy i przyjemny dla oka sposób. Tutaj jednak podobało mi się to, że chłopak usilnie nie próbuje przypodobać się dziewczynie, nie prawi komplementów, nie słodzi - do czasu. A wręcz jej unika, odtrąca, mając tym samym na myśli jej dobro. Bardzo przyjemna odmiana, biorąc pod uwagę książki, których się ostatnio naczytałam i w których takie mizianie się niemal doprowadzało mnie momentami do mdłości.
Zniesmaczyła mnie trochę wizja trójkąta, który przedstawiono w książce. Jeden chłopak zły, drugi dobry - do końca niemal nie wiadomo, który jest który.


W książce czeka na nas wiele zaskakujących zdarzeń. I śmierć. Przyznam, że szczególnie przy jednej scenie pojawiły się w moich oczach łzy. Gdy dwie osoby zginęły. Nie powiem kto. Po tej feralnej scenie liczyłam, że jakimś cudem zmartwychwstaną, ale nie. To był ich koniec. A ja nie mogłam w to uwierzyć.
Koniec jest... trudny to ogarnięcia. Dwa ostatnie rozdziały i epilog... to coś niesamowitego. Przez parę godzin zastanawiałam się czy to w końcu jest szczęśliwe zakończenie czy wręcz smutne i doszłam do wniosku, że można je interpretować w obydwu stronach. Mogę tylko jedno przyznać. Naprawdę szczerze płakałam iż ta seria się tak a nie inaczej skończyła. Ale Lauren Kate spisała się na medal. Jakby nie patrzeć to jak zakończyła tę sagę i historię Luce i Daniela było naprawdę wybitne. Dla mnie wstrząsające, ale nie można odebrać geniuszu tych ostatnich scen.




Wróć, jeśli pamiętasz

Gayle Forman "Wróć, jeśli pamiętasz"
Może nie wszyscy wiedzą, ale książka ma mieć premierę już nie długo. A mianowicie: 14.01.2015. Nie mogę się doczekać, chociaż już kończę nieoficjalnie przetłumaczoną 


Selekcja

Kiera Cass seria "Selekcja"
Przeczytałam tylko te trzy tomy, bo tamtych jeszcze nie mam.

Pełna zwrotów akcji powieść o tym, że nigdy nie należy się poddawać, a każde kolejne wyzwania jakie są stawiane w naszym życiu mają przede wszystkim nas wzmocnić i jeśli je pokonamy - zwyciężymy.

Książkę czyta się zastraszająco szybko ze względu na szybką akcję, a także przyjemny język. Barwne postacie takie, jak Maxon czy Ami sprawiają, że książka ta naprawdę zachwyca i każe poznać tą historię do końca.





Delirium

Lauren Oliver seria " Delirium"
Od pierwszych stron Delirium mnie zachwyciło. Potem Pandemonium, które było nieco lepsze.A na koniec Requiem, które było kropką nad i. Nie mogłam się po prostu oderwać od tych książek. Czyta się je z zapartym tchem i błyskawicznie.


Trochę żałuję, że jest tak mało o miłości Leny i Alexa i że wszystko rozwiązało się dopiero na ostatnich stronach. Ale może dobrze, że L.Oliver nie zrobiła z tego typowego romansidła. Również zdziwiła mnie końcówka książki. To, że autorka ją skończyła, jakby zabrakło jej tuszu w piórze. Trochę zaskakujące. Ale mam wrażenie, że Oliver specjalnie to zrobiła. Jakby chciała, żeby każdy dokończył ją sobie tak, jak chce. Chyba zostawiła czytelnikowi własną możliwość interpretacji.




Gwiazd naszych wina

John Green "Gwiazd naszych wina"
"Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo."

Boże! Co ta powieść ze mną zrobiła! NIGDY wcześniej nie czytałam książki równie wyjątkowej, tak niepowtarzalnej! Magia? Najprawdopodobniej, gdyż nie znajduję innego wytłumaczenia. Uśmiechałam się pod nosem, powstrzymywałam napływające do oczu łzy, śmiałam się jak głupia, wzdychałam, przeklinałam powieść i jej autora, po czym z trzaskiem zamykałam ją, płakałam jak nigdy dotąd. I to wszystko na przestrzeni trzystu stron! Jak to mówią, minimum formy, maksimum treści. Okay, okay (swoją drogą, te słowa często pojawiają się w książce), jest to raczej standardowa objętość powieści, lecz, choć raczej nie przepadam za opasłymi tomiszczami, liczącymi powyżej 600 stron, to zupełnie by mi nie przeszkadzało, gdyby „Gwiazd naszych wina” została znacznie poszerzona. Piękny język, charakterni bohaterowie, znakomicie zaplanowana fabuła - halo! Panie Green! Ja błagam o więcej!




Światła pochylenie

Laura Whitcomb "Światła pochylenie"

Trudno opisać, łatwiej przeczytać śledząc zmagania bohaterów,duchowych obliczy tych, którzy odeszli tak naprawdę juz dawno temu.Niby historia o duchach, ale dotyka naszych realiów, prawdziwego życia i możliwości naprawy błędów.Dzięki wprowadzaniu dwutorowości postaci,życia tych prawdziwych i duchowych jednostek, rozgrywająca sie akcja jest wzbogacona, dotyka więcej płaszczyzn i nie jest jakaś tam książką o duchach przypominającą paranormalne historie czy horrory.
Dla mnie: liryczna opowieść o wędrówce dusz poza ciałem,poza swoim miejscem przeznaczenia. Ta historia to dopełnienie sie drogi jaką trzeba pokonać przede wszystkim w świadomości żeby własny dramat mógł dobiec końca i ostatecznie znaleźć sie gdzie trzeba.

Przyciąga też ten "gładki" sposob opisywania.Za sprawą narracji jesteśmy wciągnięci w ten świat a subtelny jeżyk buduje tą metafizyczność bez zbędnych słów,opisywania tego co zbędne,co mogło by zostać potraktowane jedynie jako balast.

Książka ,która dostarczy wzruszeń. Zakończenie,którego chyba mało kto się będzie spodziewał.

Polecam. Książka jest cienka, więc można przeczytać nawet w jeden dzień (231 stron) 




Złodziejka książek

Markus Zusak "Złodziejka książek"

"Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki „Podręcznikowi grabarza” uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane… Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze…"

Całość zadziwiła mnie i pochłonęła bez reszty.
Już sam pomysł uczynienie Śmierci narratorem jest wart uwagi. Dodatkowo Śmierć jest rodzaju męskiego i nigdy sama siebie wprost nie nazywa.
Sposób, w jaki opowiada o swojej "pracy", jest na pewno unikatowy, jednocześnie przerażający i piękny.
Śmierć została tu upersonifikowana, lecz nigdzie nie znajdziemy jej opisu, jedynie sugestie (np. napomknienie, że jeśli chce się przekonać, jak wygląda, należy z uwagą wpatrywać się w lustro).

To jednak nie tylko książka o Śmierci. Przede wszystkim "Złodzieja książek" jest powieścią o wojnie, jej destrukcyjnej mocy, o totalitaryzmie, sile słowa, które w nieodpowiednich ustach może mieć rażące działanie.
To również przepiękna, wzruszająca historia wielkiej przyjaźni, miłości, wierności, zdolności do poświęceń. I hymn na cześć literatury, która może być wyzwoleniem i ocaleniem od zła.




Kroniki białego królika

Gena Showalter seria "Kroniki białego królika"
Do dziś zostały wydane tylko dwa tomy, a z tego co wiem mają być trzy. Książki przeczytałam już jakiś czas temu. 
1 tom: "Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją… By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi. Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. Na zawsze."
2 tom: "Zombi skradają się nocą. Zapomnijcie o krwi i mózgach. One pragną ludzkich dusz. Niewiele mogą mi odebrać, skoro straciłam wszystko, co najcenniejsze: rodzinę i przyjaciół. Ale po kolejnym ataku zrozumiałam, że zawsze może być jeszcze gorzej. Nagle lustra wokół mnie ożyły, a ja zaczęłam słyszeć głosy umarłych. Mroczna siła popycha mnie ku złu, każe robić straszne rzeczy. Potrzebuję pomocy, by uciszyć ciemność, której pozwoliłam przemówić. Nie mogę się poddać…"



Kojarzenie "Alicji i lustra zombi" z "Alicją w krainie czarów" jest błędem. Alicja Bell nie ma nic wspólnego z Alicją, którą znamy z bajki z dzieciństwa. Ta Alicja jest jej całkowitym przeciwieństwem - nie jest zagubioną dziewczynką szukającą powrotu do domu. Wydaje się, że temat zombi już był poruszany tyle razy w filmach, serialach i książkach, że widzom i czytelnikom może wychodzić bokiem. Jednak nic bardziej mylnego - ta książka jest na to dowodem. Pierwszą myślą przed przeczytaniem było to, że będzie to kompletna porażka, ta sama historia powielana przez kolejnego autora.
Książki czyta się lekko i szybko (pomimo tego, że obie mają po około 500 stron)



Dary anioła

Cassandra Clare seria "Dary anioła"
Oh good. Z tą serią jestem od momentu kiedy pierwszy tom pojawił się w Polsce. Zakochałam się w Jace'm od pierwszego momentu. Kolejne tomy czytałam jak tylko ukazały się w księgarni. Seria pełna magii i zaskakujących momentów. Łatwy język i doskonałe poczucie humoru bohaterów. Wiele śmiechu, ale również i pełnych emocji momentów.
Seria czytana przeze mnie wiele razy, ponieważ jest tego warta 
Film nie dorasta książce do pięt!




Love, Rosie

Cecelia Ahern "Na końcu tęczy" lub "Love, Rosie"

"Rosie i Alex od najmłodszych lat są nierozłączni. Dziecięca przyjaźń z każdym dniem przeradza się w młodzieńczą miłość. Życie zadaje im jednak okrutny cios – rodzice Alexa przeprowadzają się z Irlandii do Ameryki, a chłopak nie ma innego wybory jak tylko pojechać tam z nimi. Przyjaźń i miłość zostają wystawione na próbę czasu i tysięcy kilometrów. Czy rozłąka zniszczy w nich zalążek tego pięknego uczucia, czy pokaże, jak wiele dla siebie znaczą? Czy los da im kolejną szansę? Czy zdobędą się na odwagę, by przyznać sami przed sobą, że wraz z wiekiem ich uczucia przybierały na mocy."


Książkę czyta się przyjemnie, ciekawa historia, ale..
Zdecydowanie przedłuża się historia tytułowej Rosie i jej przyjaciela Alexa.
Dużym atutem książki jest sposób jej pisana bowiem składa się z listów i maili bohaterów, czego nie widziałam dawno w książkach.




czwartek, 25 grudnia 2014

Zostań, jeśli kochasz

Przed świętami przeczytałam "zostań, jeśli kochasz" Formana Gayle'a. Zatem zacznę od niej 

"Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie."
Po przeczytaniu jej nie mogłam uwierzyć, że to koniec. Chciałam więcej! I okazało się, że jest drugi tom, ale jeszcze nie w Polsce i trzeba poczekać ;( Chyba, że ktoś potrafi dobrze czytać po angielsku 
Podsumowując, polecam jak najbardziej!