Lauren Oliver seria " Delirium"
Od pierwszych stron Delirium mnie zachwyciło. Potem Pandemonium, które było nieco lepsze.A na koniec Requiem, które było kropką nad i. Nie mogłam się po prostu oderwać od tych książek. Czyta się je z zapartym tchem i błyskawicznie.Trochę żałuję, że jest tak mało o miłości Leny i Alexa i że wszystko rozwiązało się dopiero na ostatnich stronach. Ale może dobrze, że L.Oliver nie zrobiła z tego typowego romansidła. Również zdziwiła mnie końcówka książki. To, że autorka ją skończyła, jakby zabrakło jej tuszu w piórze. Trochę zaskakujące. Ale mam wrażenie, że Oliver specjalnie to zrobiła. Jakby chciała, żeby każdy dokończył ją sobie tak, jak chce. Chyba zostawiła czytelnikowi własną możliwość interpretacji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz