niedziela, 28 grudnia 2014

Światła pochylenie

Laura Whitcomb "Światła pochylenie"

Trudno opisać, łatwiej przeczytać śledząc zmagania bohaterów,duchowych obliczy tych, którzy odeszli tak naprawdę juz dawno temu.Niby historia o duchach, ale dotyka naszych realiów, prawdziwego życia i możliwości naprawy błędów.Dzięki wprowadzaniu dwutorowości postaci,życia tych prawdziwych i duchowych jednostek, rozgrywająca sie akcja jest wzbogacona, dotyka więcej płaszczyzn i nie jest jakaś tam książką o duchach przypominającą paranormalne historie czy horrory.
Dla mnie: liryczna opowieść o wędrówce dusz poza ciałem,poza swoim miejscem przeznaczenia. Ta historia to dopełnienie sie drogi jaką trzeba pokonać przede wszystkim w świadomości żeby własny dramat mógł dobiec końca i ostatecznie znaleźć sie gdzie trzeba.

Przyciąga też ten "gładki" sposob opisywania.Za sprawą narracji jesteśmy wciągnięci w ten świat a subtelny jeżyk buduje tą metafizyczność bez zbędnych słów,opisywania tego co zbędne,co mogło by zostać potraktowane jedynie jako balast.

Książka ,która dostarczy wzruszeń. Zakończenie,którego chyba mało kto się będzie spodziewał.

Polecam. Książka jest cienka, więc można przeczytać nawet w jeden dzień (231 stron) 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz