wtorek, 30 grudnia 2014

Intruz

Stephenie Meyer "Intruz"


"Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów..."

Sięgając po Intruza wiedziałam, że jest to powieść zupełnie inna od sagi "Zmierzch". Ale to, co autorka serwuje w tej książce, przekracza moje najśmielsze oczekiwania!
Spodziewałam się prostej fabuły, niezobowiązującej i mało wymagającej historii. W dodatku patrząc na jej obszerność myślałam, że zajmie wiele czasu.
Gdy zaczęłam wgłębiać się w świat dusz, trudno było mi się od niego oderwać. A wieczorem nawet nie oglądałam telewizji, by móc szybko odkryć to, co pani Meyer ukryła w tej książce.
Autorka porusza wiele trudnych problemów, przedstawia w sposób prosty istotę człowieczeństwa i sens istnienia.

Każdy z nas ma na świecie ukryte przeznaczenie. I tylko my jesteśmy w stanie je odkryć. Przyjdzie, gdy będziemy gotowi.

Niebanalna, urzekająca. Autorka mnie zaskoczyła. POZYTYWNIE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz