sobota, 3 stycznia 2015

Tektonika uczuć

Éric-Emmanuel Schmitt - Tektonika uczuć


"Richard i Diane są w sobie szaleńczo zakochani i wkrótce zamierzają się pobrać. Chociaż... może nie tak szaleńczo, jak się wydaje. A z tym ślubem to też nic pewnego...
Tak naprawdę, to myślą o rozstaniu. Czego oni właściwie chcą?"


Z twórczością Érica-Emmanuela Schmitta spotkałam się kilka lat temu, za sprawą "Oskara i pani Róży". Nie myślałam nigdy, że los pchnie mnie do przeczytania jakiejkolwiek pozycji tego autora, jednak... No cóż, kiedy usłyszałam, że "Tektonika uczuć" - bo o niej właśnie mowa - okrzyknięta została "literacką perełką autora", z ciekawości postanowiłam po nią sięgnąć.


Miłość przedstawiona w zupełnie inny,niebanalny sposób. Książka opowiada o dwójce ludzi , którzy są szaleńczo w sobie zakochani i niebawem chcą się pobrać, jednak wtedy wszystko zaczyna się komplikować . Bohaterowie nie potrafią rozróżnić uczuć , którymi się darzą , czasami sami nie wiedzą czego tak naprawdę pragną i nie umieją odnaleźć siebie w otaczającym ich środowisku . Dobrze,że Schmitt wylał kubeł zimnej wody czytelnikom na głowy.

Książka, która otwiera oczy zakochanym i pozwala dostrzec punkt widzenia drugiej połówki; zagrywki miłosne, bycie nie-fair wobec "przeciwnika" (oszustwa niczym w klasycznej grze), obawy i równocześnie niechęć przyznania się do nich - bo po co, skoro można zwodzić i sprawiać odwrotne wrażenie ? 
Oto powieść, w której mamy do czynienia z postępowaniem, które jak widać wcale nie tworzy nic dobrego. Ale ludzie od zawsze lubią komplikować sobie życie... 
Według mnie "Tektonika uczuć" to mądra książka. Świetnie opisuje mechanizm działań ludzkich i uczucia, jakie tymi ludźmi targają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz