niedziela, 4 stycznia 2015

Ostatnia piosenka

    Nicholas Sparks - Ostatnia piosenka
Życie siedemnastoletniej Ronnie Miller wywróciło się do góry nogami, gdy jej ojciec postanowił porzucić karierę i wyjechać do niewielkiego miasteczka w Północnej Karolinie. Jego ucieczka oznaczała koniec małżeństwa Millerów. Trzy lata później Ronnie dalej nie chce mieć nic wspólnego z ojcem i nie utrzymuje z nim kontaktu.
Nieoczekiwanie matka wysyła dziewczynę i jej młodszego brata, Jonaha, by spędzili wakacje w Wilmington. Dla Ronnie to ciężka próba - przyzwyczajona do Nowego Jorku, zakochana w jego nocnym życiu i modnych klubach, musi zmierzyć się nie tylko z niechęcią do wiodącego spokojne życie pianisty i zaangażowanego w budowę miejscowego kościoła ojca, ale również z senną atmosferą nadmorskiej mieściny. Wszystko wskazuje na to, że to będzie najgorsze lato w jej życiu..


Nicholas Sparks to znany autor książek takich jak "Pamiętnik", "I wciąż ją kocham" czy "Jesienna miłość". Są to piękne historie o miłości, którą chyba każdy chciałby przeżyć. Sięgając po "Ostatnią piosenkę" miałam nadzieję, że i ta opowieść będzie wyjątkowa i zapadająca w pamięci. Pan Sparks sprostał wyzwaniu. Otrzymałam niesamowitą historię, pod czas nie jeden i nie dwa razy łzy płynęły mi z oczu.
Prawie 18-letnia buntowniczka Ronnie Miller przyjeżdża wraz ze swoim młodszym bratem Jonah do małego miasteczka położonego w Karolinie Północnej. Mieszka tu jej ojciec, z którym dziewczyna przez trzy lata nie miała najmniejszego kontaktu. Dziewczyna nie jest zadowolona, że ma spędzić z nim całe wakacje. Nienawidzi go odkąd zostawił ją i jej rodzinę bez - jak sądzi Ronnie - najmniejszego powodu. Uważa, że będą to najgorsze miesiące jej życia. Jednak okazuje się, że los postanowił inaczeje i dziewczyna całkiem szybko zaczyna się dobrze bawić. Ale gdy nastolatka po raz pierwszy prawdziwie zakochuje się z wzajemnością i zaczyna dogadywać się z ojcem, wychodzi na jaw coś, czego Ronnie wolałaby nigdy się nie dowiedzieć...
"Ostatnia piosenka" to naprawdę niesamowita książka. Podczas lektury bardzo się wzruszyłam i przeżywałam wszystko wraz z bohaterami. Polecam ją każdemu, niezależnie od wieku i doświadczeń. Nicholas Sparks po raz kolejny pokazał, na co go stać. Postacie były bardzo rzeczywiste i każda z nich wywoływała moje emocje - pozytywne lub nie. Bardzo polubiłam główną bohaterkę, która jest naprawdę świetną osobą. Moją sympatię szybko wzbudzili też Jonah i Steve. Will za to zyskał mój podziw, głównie za to, że miał odwagę być tym, kim chciał, bez względu na to, czego oczekiwali od niego rodzice.

Niestety przed przeczytaniem książki obejrzałam film i mniej więcej wiedziałam, jak potoczy się akcja. Mimo tego powieść bardzo mnie wciągnęła, a pod koniec "Ostatniej piosenki" po prostu nie mogłam zapanować nad płynącymi z oczu łzami. Polecam ten utwór każdemu, ponieważ opowiada on o wielu ważnych sprawach i wartościach, o których nie wolno zapominać. Pokazuje, że trzeba poświęcać najbliższym - przyjaciołom, rodzinie - jak najwięcej czasu, ponieważ tak naprawdę nigdy nie wiadomo, ile go zostało.


2 komentarze:

  1. Lubię przeczytać czasem coś właśnie w tym stylu, wyciskającego łzy. O wartościach, rodzinie, przyjaciołach. Coś...życiowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też, bo głównie czytam fantastykę ;)

      Usuń